środa, 19 czerwca 2013

Zayn część 2



  Mijają dni , a nawet tygodnie. Nic… Żadnego sygnału od Zayna. Lecz pewnego dnia dzwoni telefon. Tak, to on. Przeprasza Cię , że tak długo nie dzwonił i prosi Cię o spotkanie Ty oczywiście zgadzasz się. Nadchodzi 19.00, pod Twoim domem pojawia się chłopak  z klubu. Widząc go nieuważnie wybiegasz z domu i wywracasz się na schodach.

-(T.I.) nic Ci się nie stało!?- krzyknął i podbiegł do Ciebie Zayn.

-Nie, chyba nic- odpowiedziałaś niepewnym głosem.

-Daj rękę . pomogę Ci wstać.- zaproponował Zayn.

Podałaś mu rękę , a on delikatnie podniósł Cię.

-Może zostańmy u Ciebie. – zaproponował.

-Dobrze, jeśli chcesz.- odpowiedziałaś mu.

Zayn złapał Cię pod rękę i ostrożnie zaprowadził po schodach do Twojego domu.

-Rozgość się , a ja naszykuję coś do picia. Może być lemoniada?- spytałaś.

-Tak, może być.- odpowiedział.

Poszłaś do kuchni wlać lemoniadę do szklanek , a Zayn usiadł na kanapie.

-Proszę to dla Ciebie.-powiedziałaś.

-Dziękuję. Na pewno nic się nie stało?- zapytał.

-Chyba obiłam kolano , ale to nic wielkiego.- odpowiedziałaś.

-Pokaż to kolano.- powiedział stanowczo.

 Pokazałaś mu dosyć obite kolano , z którego powoli leciała krew. On natychmiast przyłożył chusteczkę i zatamował krwawienie.

-Bardzo boli?- zapytał.

-Nie , tylko trochę.- powiedziałaś.

Chłopak delikatnie podwinął Twoją sukienkę i czule pocałował krwawiące kolano. Podniósł głowę i popatrzył w Twoje oczy. Wpatrzeni w siebie zbliżyliście swoje usta i oddaliście się rozkoszy namiętnego pocałunku. Każde z was chciałoby , żeby ta chwila ciągle trwała , ale niestety to nierealne.  Wasze usta powoli rozstają się  , ale ani na  chwilę nie przestajecie się  w siebie wpatrywać.

-Zayn dlaczego to zrobiłeś?- zapytałaś.

-Bo , bo ja Cię kocham (T.I.). Kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłem  wiedziałem , że to Ty , ta jedyna. Pokochałem Cię od pierwszego spojrzenia. Nie mogłem przestać o Tobie myśleć. Nie dzwoniłem tak długo , bo się bałem , że mnie zignorujesz. Bałem się , że mnie nie kochasz.- odpowiedział.

-Kocham Cię i to bardzo! Kiedy tak długo nie dzwoniłeś myślałam , że zapomniałeś…-odpowiedziałaś.

-Ja miałbym zapomnieć o Tobie?!- wykrzyknął zdumiony.

-Tak… Przecież jesteś sławny , miliony dziewczyn kochają się w Tobie!- powiedziałaś.

-Ale Ty nie jesteś taka jak inne dziewczyny… Ty jesteś wyjątkowa! – rzekł.

-Zayn… - powiedziałaś cicho.

-Tak?- odpowiedział.

-Kocham Cię!- krzyknęłaś.

-Ja Ciebie też (T.I.)!- krzyknął jeszcze głośniej Zayn.

Znów wasze usta spotkały się. Tym razem na dłużej. Czułe uściski i pocałunki  przerwał straszliwy huk. Okazało się , że na zewnątrz rozpętała się straszna burza. Już dochodziła 21:30 , a burza nie ustępowała.

-(T.I.) mogę zostać u Ciebie na noc?- zapytał Zyn.

-Jasne! No przecież nie puszczę Cię do domu w taką burzę.- powiedziałaś.

-Dziękuję! Ja mogę spać na kanapie , a Ty u siebie w pokoju.

-Hmmm ... Ta kanapa jest bardzo niewygodna.- powiedziałaś.

-To gdzie?! Przecież nie będę spał z Tobą.- powiedział.

-Dlaczego nie? Przecież jesteśmy dorośli i wiemy co robimy. Więc jak?- uśmiechnęłaś się.

-Skoro tak mówisz to dlaczego nie!- uśmiechnął się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz